Nowoczesna demagogia i hipokryzja z opłatą targową w tle.

W zeszłym miesiącu wrocławscy politycy Nowoczesnej rozpoczęli akcję zmierzającą do zniesienia opłaty targowej we Wrocławiu. Na czele akcji usadowili się radni miejscy tego klubu, a także pewien poseł, co dopiero zmienił barwy, choć jeszcze chwilę temu zarzekał się, że nic takiego miejsca mieć nie będzie. Owi politycy zaczęli więc publicznie kreować się na dobrodusznych liberałów, którzy pragną zredukować koszty życia ciemiężonym kupcom z wrocławskich targowisk, a także przy okazji wszystkim wrocławianom. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda to pięknie i nic tylko przyklasnąć takiej inicjatywy. W końcu znalazł się ktoś, kto chce mniejszych danin. Cudownie. Ale jest jedno małe „ALE” oraz kilka pomniejszych. Hipokryzja i demagogia- taki obraz wyłania się z podsumowania.

Należy zadać najważniejsze pytanie: „ALE kto wprowadził tę daninę?”

Cofnijmy się więc do 26 listopada 2015 roku. XVIII sesja Rady Miasta Wrocławia, punkt 11 sesji: głosowanie dot. opłaty targowej. Paragraf pierwszy uchwały:

„1. Wprowadza się opłatę targową na terenie miasta Wrocławia.

  1. Ustala się dzienne stawki opłaty targowej w wysokości określonej w załączniku nr 1 do niniejszej uchwały.
  2. Obowiązek podatkowy z tytułu opłaty targowej powstaje z chwilą przystąpienia do wykonywania sprzedaży na targowisku.”

Wynik głosowania nie pozostawia wątpliwości. Uchwała wchodzi w życie. 32 głosy „ZA”, nikt nie był przeciw.

Jak głosowali radni Nowoczesnej?

  1. Piotr Uhle, Przewodniczący Klubu- ZA
  2. Agnieszka Kędzierska- ZA
  3. Paweł Rańda- ZA
  4. Razik-Trziszka Magdalena- ZA
  5. Galant Dorota- nieobecna
  6. Hanczarek Tomasz- głos nieoddany.

.Nowocześni .Hipokryci? Kto stoi za wprowadzeniem opłaty targowej?

Czyli radni Nowoczesnej zdecydowali o wprowadzeniu opłaty targowej we Wrocławiu. A teraz zgrywają ludzi, którzy chcą tę opłatę znieść. Zgodnie z regułą „stwórz problem, rozwiąż go i zbierz poparcie”. Należy powiedzieć to wprost: radni Nowoczesnej są hipokrytami. Nie minął nawet rok od decyzji, którą oni sami podjęli, a teraz próbują kreować się na wybawicieli.  Jeśli faktycznie politykom Nowoczesnej tak bardzo zależało na zniesieniu opłaty targowej, to czemu sami ją na kupców nałożyli? Przypomnijmy ustawodawca przewidział możliwość fakultatywnego wprowadzania opłaty targowej. Wrocławscy radni, w tym radni Nowoczesnej, postanowili taką opłatę wprowadzić. Ciekawe czy przy zbiórce podpisów od handlarzy chwalą się tym faktem?

I pytanie kolejne „Ale czy tym radnym na pewno zależy na obniżce kosztów życia wrocławian?”.

Wróćmy więc do 21 stycznia 2016 roku. To właśnie wtedy „nowocześni” radni zdecydowali o 16% podwyżce opłaty za wodę i ścieki. Skoro tak zależy im na dobru wrocławian, to czemu nie zaproponowali niższej podwyżki? Np. 4-5%? Albo w ogóle żadnej. Wszak z wyników finansowych MPWiK za 2015 rok wynikał zysk netto z działalności w kwocie ok. 24 mln zł. A MPWiK jest spółką miejską, która realizuje cel publiczny, jako więc publiczna spółka nie powinna ślepo dążyć do maksymalizacji zysku, lecz do optymalizacji. Czy wtedy radni Nowoczesnej się sprzeciwili? Nie. Wtedy rozkład głosów radnych Nowoczesnej układał się następująco:

  1. Piotr Uhle, Przewodniczący Klubu- ZA podwyżką opłat o 16%.
  2. Agnieszka Kędzierska- ZA podwyżką opłat o 16%.
  3. Paweł Rańda- ZA podwyżką opłat o 16%.
  4. Razik-Trziszka Magdalena- ZA podwyżką opłat o 16%.
  5. Galant Dorota- ZA podwyżką opłat o 16%.
  6. Hanczarek Tomasz- ZA podwyżką opłat o 16%.

.Nowocześni .Hipokryci? Czyli kto wprowadził 16% podwyżkę opłat.

Teraz jednak politycy Nowoczesnej kreują się na obrońców portfeli wrocławian. Twierdzą, że zniesienie opłaty targowej bezpośrednio przełoży się na spadek cen na targach. Niestety jest to demagogia i populizm w najbardziej skrajnej formie. Dlaczego? Bo się nie przełoży. Po pierwsze opłata targowa to jest bardzo mały koszt. Najczęściej od 1 zł do 10 zł. Czy oszczędzenie 10 złotych przez sprzedawcę będzie oznaczać więc masową obniżkę cen towarów? Raczej nie.

Nie zapomnijmy też o fakcie, że handlarze na targach najczęściej opodatkowani są ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych w stawce 3%. Duża część z nich nie płaci więc wcale podatku dochodowego, gdyż od podatku odliczają oni część kosztu ubezpieczenia zdrowotnego. Czyli gdy taki handlarz osiągnie 8 tys. przychodu miesięcznie, to jeszcze nie zapłaci ani złotówki podatku dochodowego.

I w tym miejscu warto zadać kolejne pytanie: „ALE kto za to zapłaci?”

Wrocławianie.

Przychód z opłaty targowej to ok. 1,5 mln zł. Koszt obsługi to ok. 0,5 mln zł. Oznacza to zysk netto dla miasta ok. 1 mln zł. Warto zwrócić uwagę, że opłatę targową płaci się w mieście, w którym dochodzi do handlu. Natomiast podatek dochodowy w miejscu zamieszkania handlarza. A teraz warto przyjrzeć się tablicom rejestracyjnym handlarzy. Często są to mieszkańcy gmin ościennych. Kogo więc zwolnilibyśmy z opłaty targowej? W dużej części ludzi spoza Wrocławia. Kto by więc za to zapłacił? Wrocławianie. To mieszkańcy naszego miasta ponieśliby bezpośredni koszt. Redukcja zysku miasta o 1 mln zł oznacza więc mniejszą liczbę środków na inwestycje i usługi służące wrocławianom.

O co więc naprawdę chodzi?

O PR, polityczny teatr, a także zabicie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Ale „dlaczego” zapytacie.

Politycy Nowoczesnej postanowili wykorzystać obywatelską inicjatywę uchwałodawczą. Jednak przypomnijmy, że są oni w większościowej koalicji rządzącej Wrocławiem. Zamiast więc samodzielnie złożyć odpowiedni projekt uchwały na Radę Miasta, a wcześniej po prostu przeprowadzić szerokie konsultacje nad projektem, to postawili na PR-owy teatr. Partycypacja społeczna nie polega na tym, że obywatele podpisują się pod uchwałą stworzoną w zaciszu gabinetów, lecz uczestniczą w jej powstawaniu. Radni powinni więc ogłosić konsultacje społeczne, a następnie po ich zakończeniu wykorzystać swoje uprawnienia i złożyć odpowiedni projekt uchwały. Skoro tworzą koalicję rządzącą, to mają wystarczającą siłę, aby taki projekt bez problemu został zaakceptowany podczas sesji Rady Miasta. Przy okazji więc wychodzi na to, że radni koalicji chcieli nam udowodnić, że próg ok. 5 tys. podpisów pod inicjatywą uchwałodawczą mieszkańców jest niski i łatwo zebrać taką liczbę podpisów. A przypomnijmy, że to radni Nowoczesnej są największymi orędownikami większego progu obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Oczywiście przy zbiórce podpisów najprawdopodobniej chcieli wykorzystać swoje urzędnicze położenie. Przyświeca więc im cel zabijania oddolnych obywatelskich inicjatyw, a przy okazji pragną ogrzać się w populistycznym ciepełku osób, które chcą obniżać podatki.

Czy radni Nowoczesnej chcą obniżki podatków, czy są pro-obywatelscy? Podsumujmy:

  • To radni Nowoczesnej własnymi rękami ustanowili opłatę targową w obowiązujących stawkach.
  • To radni Nowoczesnej głosowali za 16% podwyżką opłat za wodę i ścieki.
  • To radni Nowoczesnej byli przeciwko niższym progom obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej.

Fakty mówią sami za siebie. Wnioski pozostawiam wrocławianom.

Pozdrawiam,

Tomasz Owczarek