WRO na konsultacjach dot. WBO

W sobotę odbyły się konsultacje dot. Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego mające na cel wypracowanie zasad w kolejnych edycjach. A to subiektywna relacja jednego z członków Stowarzyszenia:

Tomasz Owczarek, 07.12.2015 r.

Jeśli ktoś myśli, że w burzy wydarzeń ogólnokrajowych nagle zapomniałem o Wrocławiu i jego sprawach, to niech wie, że się myli. A dowodem niech będzie ten niekrótki wpis Emotikon wink

Praktycznie cała sobota była poświęcona Wrocławskiemu Budżetowi Obywatelskiemu. Biuro ds. Partycypacji Społecznej zorganizowało seminarium i warsztaty dot. WBO, w których uczestniczyłem. A poniższy wpis to moja subiektywna relacja. Dotarłem dopiero na część podsumowującą i warsztaty, podczas których była dość burzliwa dyskusja. A wcześniejszą część oglądałem online w necie.

I trzeba w tym miejscu docenić pracę osób odpowiedzialnych za to wydarzenie. Nie mogąc wyjść wcześniej z domu, mogłem je obserwować więc byłem na bieżąco. Poza tym stało ono na bardzo merytorycznym poziomie. Niestety byłem rozczarowany małą liczbą uczestników. Biorąc pod uwagę ilość projektów i oddanych głosów w ramach WBO, to frekwencja była dramatyczna.

Muszę jednak przyznać, że urzędnicy wyciągnęli już bardzo wiele rozsądnych wniosków, a generalnie proponowane zmiany wydają się zmierzać w dobrym kierunku. Trochę urzędnikom współczuję, gdyż od ilości uwag głowa puchnie i mają teraz niejeden twardy orzech do zgryzienia. A i tak zawsze ktoś będzie niezadowolony. Ale konsultacje to dobra i pożyteczna rzecz, gdyż pozwala popatrzeć na niektóre kwestie z innej strony. I pod ich wpływem można lekko zmodyfikować swoje zdanie. Ale do rzeczy, co tam było ciekawego i konkretnego?

1. Podział na rejony jest pewny. Pytaniem jest, który wariant zostanie wybrany. Przedstawiano podział na 10 lub 14 rejonów. Tutaj dyskusja była dość dynamiczna, osoby obecne na sali przedstawiały swoje opinie. Najwięcej głosów było za przyjęciem wariantu podziału wg zbliżonej liczby ludności. A przedstawiciele mniejszych osiedli preferowały raczej zgodnie z typem zabudowy. Choć jak zaczęto to analizować w szczegółach, to się okazywało, że to niekoniecznie uczciwe (bo np. w jednym okręgu 19 tys. a w innym 100 tys.). Niemniej jednak każdy mógł rozrysować swoją propozycję podziału i przekazać ją UM. Przyznam szczerze, że bardzo trudno było to rozrysować i ostatecznie każdy przyznawał, że budżet powinien być większy i większa powinna być liczba rejonów, aby podział miał naturalny charakter. No ale jest jak jest, może w kolejnych latach budżet ulegnie zwiększeniu. Urzędnikom nie zazdroszczę, gdyż na pewno zostaną przez kogoś skrytykowani, bo nie ma dobrego, satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania.
2. Ja mam nadzieję, że będzie 14 rejonów wg liczby ludności. Ale niekoniecznie wariant zademonstrowany na stronie miasta przez Biuro Partycypacji Społecznej.
3. W przyszłorocznym WBO będzie do rozdysponowania 25 mln zł. Toteż, jeśli będzie 10 rejonów, to na każdy rejon będzie po 2 mln zł, a 5 mln zł to będzie budżet na projekty ogólnomiejskie. Jeśli będzie 14 rejonów, to na każdy rejon będzie 1,5 mln zł, a 4 mln zł to budżet na projekty ogólnomiejskie.
4. Zmianie ulegną progi. Najprawdopodobniej na projekty ogólnomiejskie próg do 1 mln zł. Na rejonowe pierwszy próg do 200 lub 250 tys. oraz drugi do 750 tys. zł. To wg mnie dobra zmiana. Wiele małych projektów wpadało do średniego progu, bo przekraczało 150 tys. zł, a tam nie miało szans na zwycięstwo.
5. Bardzo ciekawa dyskusja dotyczyła optymalizacji środków. Bardzo mi zależało, żeby większość środków było w rejonach, aby WBO był zrównoważony i korzystny dla większości mieszkańców. Osoby obecne na sali podzielały ten pogląd więc szykuje się optymalizacja, która pozwoli utrzymać jak najwięcej środków w rejonie. Jeśli więc będzie sytuacja, że jest 14 okręgów, a w rejonie ilością głosów wygrał jeden za 750 tys., dwa za 200 tys., jeden za 170 tys. zł, a kolejne na liście głosowań były o wartości powyżej 180 tys. zł, to wtedy te 180 tys. zł idzie wg liczby oddanych głosów w rejonie aż zostanie wykorzystane i gdy np. dziesiąty na liście będzie projekt za 70 tys., to wtedy on będzie robiony, zostaje 110 tys. i znowu wchodzi kolejny, który mieści się w budżecie. Jeśli nie będzie już żadnych projektów mieszczących się w tej kwocie, to pieniądze te idą do budżetu ogólnomiejskiego i łącząc ze wszystkich osiedli realizuje się projekt ogólnomiejski.
6. Placówki edukacyjne nie będą wyłączane z projektów. UM argumentuje, że wszystkie działania objęte WBO są działaniami własnymi gminy więc nie może być to argumentem, bo co roku będą musieli wyłączać kolejne grupy. Rok temu dużo głosów odebrali, że inwestycje rowerowe powinny być wykluczone, a rok wcześniej, że sportowe. Coś w tym jest. Choć wg mnie powinny w mieście zmienić się priorytety i niezależny inwestycyjny budżet na oświatę powinien ulec zwiększeniu.
7. Najprawdopodobniej ulegnie zmianie próg wieku uprawniający do głosowania. UM uzasadnia to przepisami wyższymi, a konkretnie ustawą o konsultacjach społecznych (a WBO to szczególny przypadek konsultacji), w których mogą uczestniczyć wszyscy, którzy posiadają zdolność do czynności prawnych. Także ograniczoną zdolność do czynności prawnych. A tą się nabywa od 13 roku życia. Z tego względu miasto chce obniżyć granicę wieku. Zastanawiają się nad 16 rokiem życia. Między wierszami czytam, że to niemal pewne, że granica zostanie obniżona. Warunkiem głosu będzie też dodana zgoda od rodzica dołączona do głosu nieletniego. Ale słuszne pytanie zadano z sali, czemu nie od 13 roku życia. Obniżenie wieku teoretycznie sprawia, że szkoły będą w jeszcze lepszej sytuacji. Ale gdy się obniży do 13 roku życia, to młodsze dzieciaki dużo częściej spędzają czas po prostu na podwórkach niekoniecznie szkolnych, dostrzegają wiele elementów, na które my nie zwracamy uwagi i może właśnie będą promować bardziej swoje podwórkowe i osiedlowe projekty niż tylko szkolne.
8. Jeśli chcecie znać moje zdanie w tej kwestii (jeśli nie chcecie to przejdźcie to punktu 9.), to uważam, że powinno być dozwolone od 13 roku życia. Skoro i tak ma być obniżane, to nie ma lepszej lekcji na wykształcenie postaw obywatelskich ani zachęty w uczestnictwo kreowania miasta ani budowanie więzi z miastem niż zaangażowanie w głosowanie w ramach WBO. Jasne, że boję się, że szkoły całkowicie to zdominują, ale wnioski będzie można wyciągnąć dopiero po całej edycji. Dałbym szansę młodym. Jestem pewien, że w przyszłości całe społeczeństwo na tym zyska.
9. Było wiele uwag czysto technicznych i formalnych, ale tego rozwijać nie będę. Ja jedynie zgłosiłem, aby formularze papierowe bardziej przypominały „przedwyborcze” karty podpisów, aby można było na jednej kartce zebrać nawet 10 podpisów, zamiast max dwóch.

To tak z grubsza tyle. Urzędnicy mają nad czym pracować. Pojawia się kilka szans i zagrożeń, ale mam nadzieję, że urzędnicy wyciągną słuszne wnioski z uwag mieszkańców i swoich własnych analiz, a kolejne edycje WBO będą coraz lepsze.”